Tak naprawdę miałam związane ręce i nie wiedziałam co zrobić,a coś jednak chciałam.Dobijało mnie to już powoli.Muszę się przełamać.
Chciałam jak najszybciej z nim pogadać,ale nie było czasu,albo jego nie było w szkole,albo go nie widziałam.
W czwartek skończyłam godzinę wcześniej lekcje, bo chłopacy mieli dzisiaj wdż.Przyszłam do domu, zjadłam obiad i siedziałam na komputerze. Jakoś po 14 mama wysłała mnie do sklepu,po kilka rzeczy.
Przed wejściem zobaczyłam Michała z dwoma kolegami z klasy, nie wiedziałam jak oni mieli na imię.
Serce zaczęło mi szybciej bić.
Chciałam zwrócić ich uwagę na siebie, np. chodziłam koło nich.Ale nie pomagało.Wzięłam co trzeba było i poszłam do kasy.
Kilka chwil po tym jak poszłam do kasy,dwie dalej poszedł on.O dziwo jak ja już kasowałam,on też.Jego wzrok mnie peszył.Wystarczyło,że raz na niego spojrzałam.Spakowałam wszystko i wyszłam.
Przed sklepem stało trzech chłopaków z innej 2 klasy.Wołali do mnie "Messi" i machali,ja też to zrobiłam.
~*~
Piątek.
Siedziałam przed salą od techniki, gdyż mam dwie godziny kulinarnych.Gdy nagle przed oczami "śmigła" mi Wika.Pobiegłam za nią.
-Wika,poczekaj ! - krzyknęłam za nią.
Stanęła na środku korytarza.
-Cześć - powiedziała
-No cześć. - odparłam - Co teraz masz ?
-Religie,a co ? - zapytała
-Tak pytam,a co masz po tej lekcji ?
-Polski pod 218.
-Ok,to postaram się przyjść.
Ja wróciła pod klasę,a on poszła w swoją stronę.
Lekcja jakoś takoś minęła.
Jak obiecała,tak też poszłam pod salę od polskiego,gdzie już czekała Wika.
-Więc z jaką sprawą przyszłaś ? - zapytała.
Nigdzie w pobliżu nie było Michała,więc mogłam powiedzieć.
-Chodzi mi o Michała.
-Uuu...co zakochałaś się ? - zaśmiała się.
-Proszę Cię - odparłam,po czym spuściłam głowę.
Cześć,
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemnie się czyta. Szczególnie tą pierwszą część z opisem, ale mogłabyś ją trochę rozbudować. Szkoda tylko, że tak rzadko piszesz. :C Obiecuję, że wpadnę znów jak będzie kolejna część.
xoxo
PS: dużo weny życzę na nowy (i nie tylko) rok.